Wojenna Burza




Tytuł: Wojenna Burza
Autor: Victoria Aveyard
Data publikacji: 31.10.2018
Gatunek: Fantasy 
Ilość stron: 704



Zakończenie "Królewskiej klatki" trzymało nas w napięciu przez ponad rok. Biorąc się za tę pozycję oczekiwałam finałowej burzy i mocnych wrażeń, ale czy fabuła była faktycznie tak wciągająca?


Opis fabuły

"Wojenna burza" stanowi ostatnią część cyklu naszych przygód z Mare Barrow, która będąc zwyczajną dziewczyną, odkryła niecodzienną moc i znalazła się w centrum walki o wolność ramię w ramię ze Szkarłatną Gwardią. Razem ze swoją fioletową błyskawicą, stała się symbolem rebelii Czerwonych, którzy do tej pory byli wykorzystywani i poniżani przez Srebrnych - władców i bogaczy z niezwykłymi umiejętnościami.


Mare Barrow w wersji Melanie Bourgeois

Opinia

Mieliśmy możliwość obserwować rozwój Mare przez poprzednie trzy tomy, gdy ćwiczyła swoje zdolności i pomagała innym, podobnym sobie Czerwonym. Zarówno główna bohaterka (jak i czytelnicy) przeżyła długą drogę, która obejmowała wielokrotne ocieranie się o śmierć, możliwość pojmania i zostania zgładzoną przez swoich wrogów. W zakończeniu cyklu wreszcie pojawia się szansa na ziszczenie się od dawna planowanej rebelii i faktyczne wprowadzenie zmian w królestwie Norty. Niestety w tym celu konieczne jest wyrzeczenie się pozostałych pragnień, a przynajmniej tak uważają Mare i Cal. Wokół ich wyborów rozgrywa się akcja "Wojennej Burzy".



Bohaterowie serii przedstawieni przez Melanie Bourgeois


Z ciężkim sercem muszę przyznać, że finałowa książka autorki strasznie mi się dłużyła. Natłok wszelakich opisów i przemyśleń bohaterów pozwolił nam ich lepiej poznać, a zabieg pokazania różnych perspektyw delikatnie ułatwił śledzenie poczynań na różnych frontach wojny. Mimo to, miałam problemy ze skupieniem się na wielu stronach z rzędu zawierających opisy walki. Ostatni tom serii rozgrywa się dookoła wyborów Mare i Cala. Autorka postawiła na prowadzenie wielu wątków, w tym także z perspektywy Evangeline i Iris, które w tej książce okazały się dość interesujące. Choć do tej pory nie byłam w stanie znaleźć pozytywnych uczuć względem dziedziczki rodu Samos, tak w "Wojennej burzy" momentami miałam wrażenie, że darzę ją większą sympatią niż samą główną bohaterkę.


Trzeba przyznać, że romans nie stanowił klasycznej wersji rzucania się za sobą w ogień, która pojawia się w dużej części książek młodzieżowych, natomiast bohaterowie byli w stanie oddzielić miłość od wartości, którymi się kierowali. Świadczy to o tym, że w ciągu ciężkiego roku walki, nie stali oni w miejscu, a faktycznie wydorośleli. 


Myślę, że książka nie ucierpiałaby, gdyby została znacznie uszczuplona, ponieważ czytałoby się ją z większą przyjemnością i mniejszym rozdrażnieniem. Trudno zliczyć, ile razy "powstałam, czerwona niczym świt" z kanapy, bo nie byłam w stanie wczuć się w przebieg akcji, która była na tyle niedynamiczna, że nawet mój szczeniak znudziłby się próbując ją przeżuć. 


Cykl "Czerwona królowa" na pewno zostanie ze mną na długo, ale wyłącznie ze względu na jego poprzednie części. Nie żałuję przeczytania tej pozycji, choćby ze względu na chęć poznania wyczekiwanego zakończenia losów Mare. Po tak mrocznym okresie wojny, liczyłam na szczęśliwe zakończenie, tymczasem Victoria Aveyard postanowiła zostawić je otwartym. Szanuję pomysł autorki i jego wykonanie, bo nie poszła ona na łatwiznę, ale jestem fanką zakończeń zamkniętych i zaprezentowany koniec mnie nie usatysfakcjonował. Pozostało mi wrażenie, które najłatwiej opisać słowem "meh". Finał mnie rozczarował, oczekiwałam tytułowej burzy emocji, ale zamiast piorunów otrzymałam tylko lekką mżawkę. 

Ocena końcowa
(5/10)

Komentarze

  1. Wow. Faktycznie niezły grubasek z tej książki. Czytałam pierwszą część, która bardzo mi się podobała. Muszę wrócić do tej historii.

    Cudowny cytat od Kristoffa 💖 właśnie zakończyłam przygodę z Wojną Lotosową. Wspaniała trylogia.

    Pozdrawiam,
    Ksiazkowa-przystan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza część również pokochałam. Polecam Ci kontynuować serię, drugą i trzecią książkę pochłonęłam na raz.

      Jay Kristoff to moja nowa miłość, a "Wojna lotosowa" już czeka na półce na przeczytanie. 😉

      Pozdrawiam 💕

      Usuń
  2. Pozycja, która jest na mojej liście od dłuższego czasu. Chyba trzeba wreszcie po nią sięgnąć:)

    OdpowiedzUsuń
  3. No i mam pomysł na mikołajkowy prezent! Tylko zacznę jednak cykl od początku ;) dzięki za inspirację! | Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza część podobała mi się najbardziej, nie zawiedziesz się! :)
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  4. Niektóre książki rzeczywiście są za długie i przez to źle się je czyta. Niektórzy autorzy powinni przejść kurs jak skracać teksty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni się zgadzam. Tytuł skrócony byłby o wiele bardziej wciągający!

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty