His Dark Materials




Tytuł: His Dark Materials
Autor: Philip Pullman
Data publikacji: 15.11.2015
Gatunek: Science Fiction, Fantasy
Ilość stron: 1147


Ze wstydem muszę przyznać, że za słynną trylogię Pullmanna zabrałam się dopiero niedawno. Choć oglądałam film na jej podstawie, na dość długo wyleciała ona z mojej pamięci. Wpadając na tę prześliczną edycję, zdecydowałam, że czas sięgnąć po twórczość tego autora.


Młoda główna bohaterka, wychowywała się wśród uczonych w Oxfordzie, gdzie razem ze swoją nieposkromioną wyobraźnią podbijała jego ulice. Choć nie znała swoich rodziców, podobało jej się to życie. Nie chciała niczego w nim zmieniać. Do czasu. Z ulic jej miasta zaczęły znikać dzieci. Nikt nie wiedział, gdzie tak naprawdę się teraz znajdują. Krążą plotki o grupie zwanej Gobblers, która rzekomo przeprowadza na nich eksperymenty dotyczące tajemniczego Pyłu. Lyra przez swoją ciekawość znalazła się w nieodpowiednim miejscu, w nieodpowiednim czasie. Dowiedziała się o rzeczach, które miały być przed nią ukryte, choć na dany moment, nie miały dla niej sensu. Gdy uczeni wraz z jej wujkiem, na zamkniętym spotkaniu, dyskutują o konsekwencjach uprowadzeń i znaczeniu pyłu, dziewczynka wie, że chce wyruszyć na północ, gdyż istnieje szansa, że to tam przetrzymywane są zaginione dzieci.


Oczywiście, jej plany zostają strzaskane przez jej opiekuna, który kategorycznie odmawia ze względu na bezpieczeństwo swojej podopiecznej. Nie ma ona zbyt wiele czasu, by zadręczać się odmową. Do Uniwersytetu w Oxfordzie przybywa charyzmatyczna kobieta, gotowa zająć się dalszą edukacją Lyry. Przed odejściem, wręczone zostaje protagonistce tajemnicze urządzenie - Alethiometer. Cała odpowiedzialność za ukrycie go i naukę jego obsługi spada na dziewczynkę. Tylko i wyłącznie od niej zależy, czy podejmie wyzwanie, rozpozna prawdziwe zagrożenie i podejmie słuszne decyzje.



Chciałabym Wam opowiedzieć o wszystkich wydarzeniach, które miały miejsce w trylogii, ale niestety wypada się powstrzymać, żeby cała recenzja nie okazała się wyłączniem zbiorem spoilerów. Autor wykonał świetną robotę, tworząc nie jeden, a wiele kompleksowych i zagmatwanych światów. Każdy z nich miał wyjątkową dynamikę i charakterystykę, za co szczerze Pullmana podziwiam, gdyż z łatwością mógł się w tym wszystkim mylić (a tego nie zrobił).



Równoległe wszechświaty różnią się nie tylko florą, ale i fauną. Spotykamy wielkie i opancerzone niedźwiedzie polarne, wiedźmy, anioły, a nawet dziwne sześcienne stworzenia poruszające się na kole. W świecie Lyry, każdy człowiek ma swojego materialnego daemona w postaci zwierzęcia. Ten towarzysz stanowi uosobienie duszy istoty świadomej. Co zaskakujące, u dzieci daemony nie przyjmują określonej formy i mogą zmieniać się w dowolną postać. Wraz z dojrzewaniem młodego człowieka, jego towarzysz osiada w jednej, stałej formie. Jest to wizualny sposób przedstawienia procesu zmian, zachodzących w umyśle dzieci, których natura początkowo jest zmienna i dopiero po czasie obiera jeden, konkretny kurs. 



Lyra jest jedną z najlepszych kobiecych protagonistek, na jakie natknęłam się w ostatnim czasie. Zupełnie nie odczuwa się jej młodego wieku. Dziewczynka zawsze stara się postąpić słusznie, nawet jeśli oznacza to wiele trudności, z którymi trzeba się zmierzyć. Kończąc czytanie, odczuwałam zmęczenie, które zdecydowanie powinno jej towarzyszyć. Żadne dziecko nie powinno być narażone na takie niebezpieczeństwa. Na ramionach Lyry spoczęła gigantyczna odpowiedzialność, nie tylko za siebie, ale za wszystkie równoległe światy. Nie poddała się, dzielnie parła naprzód, choć jej droga usłana była niepomyślnościami. 



“We are all subject to the fates. But we must all act as if we are not,” said the witch, “or die of despair.” 


Pozostali bohaterowie również zaskakiwali głębią i różnorodnością. Uwielbiałam Willa i Serafinę, a kolejnym ulubieńcem był Iorek Byrnison. Nie dało się nie doceniać lojalności i oddania opancerzonych niedźwiedzi. Są to dla mnie niemal najbardziej cenione cechy charakteru (doganiane przez szacunek, którym Lyra darzyła ludzi w swoim otoczeniu).


Philip Pullman w swoim obszernym dziele zawarł historię o szeroko pojętej wolności. Nie tylko wolności osobistej, ale także wolności wiary i wyznania. Zamiast utartej ścieżki katolicyzmu, pokazana zostaje strona odwrotna, gdzie Kościół przyczynia się do istnienia części zła. Część osób wierzących może to odrzucić, ale polecam nie traktować tego zbyt osobiście, ponieważ książka ma wiele innych, pozytywnych aspektów, które mogą zostać przez Was docenione. 


W moim wypadku wybranie edycji, w której wszystkie części serii są połączone, raczej nie było zbyt dobrą opcją. Niektórzy są w ten sposób bardziej zmotywowani, by nie przerywać czytania na rzecz innych tytułów. Tymczasem dla mnie działało to niestety odwrotnie, choć byłam wciągnięta w rozgrywającą się akcję, miałam wrażenie, że czytam jeden tytuł zamiast trzech. Jestem osobą, która lubi widzieć jak daleko zaszła w czytanym utworze, więc nie czując znacznych postępów, byłam lekko zdemotywowana.


Nie zmieniło to jednak znacznie mojego odbioru tej książki. Pomysł dla mnie był strzałem w dziesiątkę. Z całą pewnością książka nadaje się nie tylko dla młodych lecz również dla starszych czytelników.


Ocena końcowa 

Komentarze

  1. Ciekawa pozycja 😉 Niby mówią, że nie ocenia się książki po okładce, ale dla mnie jej wydanie jest równie istotne co zawarta w niej treść 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie wydanie jest równie ważne jak zawartość :)

      Usuń
  2. I dodane do listy koniecznych do przeczytania!

    OdpowiedzUsuń
  3. Książki Pullmana mają wyjątkowe szczęście do pięknych okładek!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałem, ale brzmi zachęcająco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zapoznać się z tytułem, jest bardzo wciągający ;)

      Usuń
  5. Podoba mi się! Gustuję w takiej tematyce i nie wiem jak to się stało, że nie trafiłam na tą trylogię. Pora nadrobić zaległości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, mnie również zajęło dużo czasu, żeby zabrać się za twórczość Pullmana :)

      Usuń
  6. Lubię czytać takie książki, więc i po tą sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety nie mogę się zgodzić z zachwytami nad Mrocznymi Materiami, jak brzmi polski tytuł. Kilka lat temu czytałem tą serię. Pierwsza część jeszcze mi się podobała ze swoim alternatywnym światem i dajmonami. Przy lekturze dwójki zaczęło mi zgrzytać to jak rozwija się fabuła, bohaterowie i ideologia pisarza. Trzeciej części całej już nie przeczytałem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że książki różnią się od siebie i po pierwszym tomie, autor obrał inną ścieżkę. Każdy ma inny gust i zrozumiałe, że nie wszyscy zgrają się z daną pozycją. Czy możesz mi polecić jakiś tytuł, który Tobie się podobał, a był w podobnej tematyce? :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty