Głosząca Kres




Tytuł: Głosząca Kres
Autor: Jay Kristoff
Data publikacji: 06.06.2018
Gatunek: Fantasy, Dystopia
Ilość stron: 672


Po przeczytaniu burzliwych dwóch tomów "Wojny Lotosowej", zostałam całkowicie wciągnięta w wykreowany świat. Nie mogłam się doczekać, aż przeczytam "Głoszącą Kres". Nareszcie w moje ręce trafiła wyczekiwana, ostatnia część trylogii od Jay Kristoffa. Byłam podekscytowana oraz lekko zmartwiona myślą, jak potoczą się losy całej Shimy. Czy mój ulubiony autor sprostał oczekiwaniom?


Wszystkich, którzy nie czytali poprzednich części, odsyłam do ich recenzji, chronologicznie tutaj oraz tutaj. W recenzji mogą znaleźć się ich spoilery.


Opis fabuły

Yukiko powróciła z burzowej farmy na czas, by powstrzymać wesele Hiro. Wróciła z szokującą informacją, przez którą jej życie nigdy nie będzie już takie samo. Niestety, spowodowany wewnętrznymi konfliktami, rozłam Kage sprawia, że dziewczynę wciąż czeka ogrom pracy. Odłącza się od Kaori, która zaślepiona chęcią zemsty, nie myśli racjonalnie. Brak przywództwa i silnej ręki Daichiego, pozostawia ich w rozsypce. Yukiko wyrusza do Yamy - stolicy klanu lisa - aby zjednoczyć buntowników wewnątrz gildii. Jedynie wspólnymi siłami uda im się pokonać nadchodzące zagrożenie.

Opinia

Zupełnie nie spodziewałam się niektórych wydarzeń! Początkowo niewielki bunt, przerodził się w wojnę opiewaną w legendach. Skala wydarzeń przerosła moje najśmielsze oczekiwania. 


Niestety, za dużo było dla mnie opisów walk. Byłam ciekawa ich przebiegu i niecierpliwie czekałam, aby poznać ich wynik, ale jednocześnie ciężko mi się było skupić na książce. Nie mam nic przeciwko takim opisom, jednak były stosunkowo długie, co dla mnie jest rzeczą negatywną. Choć z pewnością znajdą się i tacy, którym zaprezentowana ilość będzie odpowiadała, a może i będą czuli niedosyt. 


Kończąc poprzedni tom, miałam bardzo mieszane uczucia co do niektórych bohaterów. Z całego serca znienawidziłam Kina, za to jak potwornej zdrady się dopuścił. Podczas czytania, orzekłam już kilka wyroków śmierci. Kristoff jednak wziął mnie z zaskoczenia (ponownie!). W ostatniej części, postaci odkryły swoje karty. Okazało się, że nie wszyscy, o których miałam okropną opinię, byli źli. Nie mogłam ich dalej nienawidzić w świetle bieżących wydarzeń.


Przywiązałam się do większości występujących postaci. Razem z nimi przeżywałam wzloty i upadki, pierwsze zauroczenia i rozstania. Każdy rozwinął się na swój wyjątkowy i piękny sposób. 


Wszechobecna zdrada i spiski wykończyły mnie psychicznie. Tak bardzo chciałam, aby wszystko ułożyło się pomyślnie! Zarówno dla Shimy, jak i dla Yukiko, która poświęcała się w imię sprawy.


"Nie każde poświęcenie jest na próżno. 
Nie wszyscy, którzy oddają własne życie, robią to dla chwały czy honoru. 
Niektórzy czynią to dla miłości."



Opisane relacje były tak piękne i czyste, że szczerze ich zazdrościłam. Autor ukazał, jak bardzo przyjaźń potrafi zmienić człowieka. Do jakich granic można się posunąć, by uratować kogoś, kogo uważamy za połowę naszej duszy. Podziwiam poświęcenie i miłość, którymi pałali bohaterowie, a w szczególności Buruu. 


Razem z bohaterami przeżywałam wzloty i upadki. Z zapartym tchem śledziłam ich losy i smutno było mi się z nimi rozstawać. Kończąc tę książkę zalałam się łzami. Moje serce pękło na pół i nie sądzę, bym kiedyś zdołała je naprawić. Zakończenie było bowiem piękne, ale przy tym jednocześnie smutne. Nie uda mi się pozbyć tej książki z pamięci!


Ocena końcowa
(8/10)

Komentarze

  1. Fabuła wydaje się być mocno zagmatwana ale to chyba jest związane z tym, że obce są mi wcześniejsze tomy tej sagi. Czytając o Twoich wrażeniach ma się ochotę sięgnąć po tę pozycje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawa recenzja! Zapowiada się wieczor z ciekawą lekturą

    OdpowiedzUsuń
  3. Już kolejny raz ktoś przekonał mnie do czytania tej serii, więc chyba pozostaje mi w końcu ja przeczytać 😸😺

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty