"Szklane Skrzydła Motyla" | recenzja


Tytuł: "Szklane Skrzydła Motyla"
Autor: Katrine Engberg
Data publikacji: 13.10.2020
Gatunek: Kryminał, thriller
Ilość stron: 340


Opis fabuły

Pewnego jesiennego poranka roznosiciel gazet dokonuje makabrycznego odkrycia: w fontannie na Strøget, głównym deptaku Kopenhagi, znajduje ciało nagiej kobiety. Policja odkrywa brak jakichkolwiek śladów krwi, na ciele ofiary są natomiast liczne nacięcia. Wszystko wskazuje na to, że ofierze upuszczono krew. W ciągu następnych dwóch dni pojawiają się dwa kolejne ciała, jedno w fontannie przed Szpitalem Krajowym, drugie w jednym ze stawów w centrum miasta. Wszystkie ofiary zginęły w ten sam sposób: upuszczono im krew, używając do tego rzadkiego rodzaju skalpela – skaryfikatora. Poza tym okazuje się, że wszystkie trzy ofiary coś wiąże: wszystkie pracowały w ośrodku terapeutycznym Dom Motyl dla młodzieży z problemami psychicznymi. Ośrodek został rozwiązany kilka lat wcześniej po samobójstwie jednej z młodych pacjentek. Teraz zaczynają ginąć osoby z nim związane.


Opinia

Nie byłam w stanie oprzeć się tej książce. Od momentu, gdy przeczytałam jej opis, z zapartym tchem czekałam na moment, w którym faktycznie będę mogła po nią sięgnąć. Fabuła trzyma w napięciu, a akcja nie zwalnia. Morderca nie ustaje w swoich wysiłkach, więc czytelnik również nie zazna wytchnienia. Dodatkowo, przeprowadzane śledztwo napotykało mnóstwo przeszkód oraz ślepych zaułków. Autorka umiejętnie wodziła czytelnika za nos. Z jednej strony rozwiązanie tej zagadki mogło wydawać się oczywiste, z drugiej strony, podejrzanych było mnóstwo.


Zastosowane rozwiązania fabularne zdecydowanie przypadły mi do gustu. Nieoczywiste wybory oraz  mnogie wątki, które pod koniec idealnie się ze sobą łączą, sprawiły, że nie mogłam się oderwać od tej lektury.


Ogromnie cenię tę powieść za jej walkę ze stereotypami. Przełamuje się w niej przekonanie, że choroby psychiczne czynią osobę szaloną, a nawet groźną. Są one naturalnie występującym zjawiskiem, które należy leczyć, jak każdą inną przypadłość cielesną. Podejście autorki, jak i wykreowanych przez nią bohaterów, do tego tematu, było fantastyczne. Pokazano nam również inną stronę macierzyństwa, gdzie radość miesza się z żalem i wściekłością. Jednym słowem, "Szklane Skrzydła Motyla" udowadniają, że nasze różnice nie są niczym złym.


W książce omówiony został temat straty i sposobów, w jakich sobie z nią radzimy. Nie istnieje jedno uniwersalne rozwiązanie, warto jednak pracować nad zrozumieniem swojego cierpienia, ponieważ uporczywe trzymanie się go może doprowadzić do tragicznych skutków.


Chętnie zapoznam się z pozostałą twórczością Engberg. Mam nadzieję, że uda mi się sięgnąć po jej przyszłe powieści, gdy zostaną przetłumaczone.


Ocena końcowa
(8/10)

Komentarze

Popularne posty