Bożogrobie



Tytuł: Bożogrobie
Autor: Jay Kristoff
Data publikacji: 06.06.2018
Gatunek: Fantasy
Ilość stron: 592



Na zęby Paszczy, jak bardzo czekałam, żeby powrócić do świata pełnego mrocznych intryg, krwawych porachunków i ciętego humoru, który idealnie trafia w mój gust. Jay Kristoff stworzył nietuzinkowe arcydzieło z realnym brutalizmem i bez cukrowej otoczki.

Przyciągnięta do "Nibynocy" piękną okładką, nie spodziewałam się takiego zaangażowania ze swojej strony w historię Małej Wrony i jej walki o zemstę. Książkę pochłonęłam na raz i byłam chętna na kontynuację. Zanim się obejrzałam, stała się ona moim niezachwianym faworytem, co jak na osobę bardzo niezdecydowaną, dużo mówi o tej pozycji.


Mia od Gabrielli-Bujdoso

Opis fabuły

Nastoletnia skrytobójczyni, pomrocz, Ostrze Naszej Pani od Błogosławionego Morderstwa, Mia Corvere, powraca w drugiej części cyklu "Nibynoc" wraz ze swoim nie-kotem i nie-wilkiem. Akcja "Bożogrobia" ma miejsce kilka lat po ataku Ashlynn i jej brata na Czerwony Kościół. Mia nastawiona jest wyłącznie na zemstę, która będzie niezwykle krwawa i nieodwołalna. Ciemna za troje bohaterka będzie w dalszym ciągu starała się odkryć więcej informacji o swojej naturze. 


Na początku książki, autor (podobnie jak w pierwszej części) prowadzi dwa wątki, które są od siebie odległe o 4 miesiące. Pierwszy z nich śledzi wydarzenia niemal bezpośrednio występujące po rzezi w Czerwonym Kościele. Główna bohaterka ma do wykonania kilka zleceń, a w wyniku braku pomocników, musi przecierpieć towarzystwo swojej rywalki z okresu przygotowania do osiągnięcia tytułu Ostrza. Drugie odgałęzienie fabuły ukazuje pogoń Corvere za zemstą na tych, którzy zamordowali jej rodzinę. W tym celu opracowała plan, który w najlepszym przypadku można nazwać szalonym. Mia postanowiła oddać się w ręce handlarzy niewolników, aby zostać sprzedana do Lwów Leonidasa - najsłynniejszych gladiatorów. 


Niestety w planie od początku pojawiły się komplikacje (nie ma się co dziwić, biorąc pod uwagę jego złożoność) i zamiast do Leonidasa, sprzedano ją do jego córki - Leony. Kobieta ma w posiadaniu czempiona magni, pomrocza o imieniu Furian, który utrudnia Mii korzystanie z jej mocy. Biorąc to pod uwagę, plan wygrania magni, aby znaleźć się w zasięgu kardynała Duomo i konsula Scaevy staje się coraz mniej pewny.


Opinia

Niepoprawnie wulgarna i niezaprzeczalnie przyciągająca, Mia, pomimo swojego okrucieństwa, okazała się jednym z niewielu bohaterów literackich, którym z całego serca kibicuję. Nie ma wątpliwości, że potrafi być brutalna, mimo to, jestem w stanie ją zrozumieć. Szczególnie, że ukształtowało ją cierpienie i walka o przetrwanie, gdy jako dziecko straciła rodzinę i cały jej świat się zawalił. Walczy z własną definicją zła i nie ukrywa swoich zamiarów. Uwielbiam tę książkę za jej surową szczerość. Na arenie zobaczyliśmy Mię w pełnej, groźnej krasie. Nie stroni od poświęceń, swoje ciało traktuje jako narzędzie, a seks jako broń, którą nauczyła się posługiwać dumnie i bez wstydu.


Mia Corvere autorstwa Nan Fe


Poczucie humoru jest jednym z najmocniejszych atutów tej książki. Polecam czytać przypisy, które w tym wypadku przełamują czwartą ścianę i często zawierają niepowtarzalny dowcip. W jednym z początkowych fragmentów Mia musi uciekać przed strażą i dochodzi do takiej scenki:

– Wszystko w porządku?! – zawołał.
– A czy to, kurwa, wygląda, jakby wszystko było w porządku?! – odkrzyknęła Mia, pędząc ku niemu.
(...) 
– Biegiem! – zawołał, machając na nią.
– O, serio, myślisz, że powinnam? 
(...) nagły wybuch rozpalonego do białości bólu w tyłku podpowiedział jej, że przynajmniej jeden z nich potrafi jako tako strzelać. Zatoczyła się i upadła, klnąc. Zdarła sobie ręce i kolana o chodnik jak na tarce do sera. Podniosła się, sycząc z bólu i łapiąc za bełt wystający z pośladka. 
– Na zęby Paszczy, czy oni właśnie postrzelili cię w d... 
– Po prostu strzelaj do nich, popaprańcu!
Jay Kristoff, "Bożogrobie" (s.47)

Tym samym skradła moje serce raz na zawsze. 


Po zakończeniu tej pozycji, szczęka mi opadła i narodziły się we mnie nowe pytania, na które odpowiedzi nie mogę się doczekać. Z całą pewnością będę tę serię kontynuowała, aby odkryć, jak dalej potoczą się losy Mii i czym tak naprawdę są pomrocze. Choć nie trafi ona do serc wszystkich czytelników, docenią ją Ci o szczególnych upodobaniach do sarkazmu i brutalnej szczerości. "Jeśli Zemsta ma matkę, to ma ona na imię Cierpliwość". Pozostaje mi się do tej matki modlić, aby wytrwać w oczekiwaniu na przetłumaczony, ostatni tom serii, zatytułowany "Darkdawn".


Ocena końcowa
(10/10)

Komentarze

Popularne posty