Serce z Cierni



Tytuł: Serce z Cierni
Autor: Bree Barton
Data publikacji: 18.10.2018
Gatunek: Fantasy
Ilość stron: 360


Od jakiegoś czasu miałam na oku ten tytuł. Przyciągnęła mnie okładka, a zatrzymał przy sobie opis i pomimo tego, że nie miałam wcześniej kontaktu z twórczością Bree Barton skusiłam się na kolejną młodzieżową fantastykę. 


Życie w świecie, w którym kobiety są uznawane za niebezpieczne, gdyż jako jedyne mogą posiadać magię zdolną zadać śmierć przez zwykły dotyk, nie jest łatwe. Dochodzi do ogólnych dyskryminacji i kobiety pozbawione są wielu przysługujących im praw. Nastoletnia Mia przywykła do takiej egzystencji, mając za ojca Łowcę, który poprzysiągł polować na wiedźmy, od małego była uczona walki z nimi. Głęboko zakorzeniona nienawiść zapłonęła prawdziwym ogniem, gdy matka dziewczyny została zamordowana przez wiedźmę. Główna bohaterka poprzysięgła zemstę i w tym celu zamierzała zostać Łowcą. Plany Mii zostały drastycznie pokrzyżowane, gdy ojciec postanowił wydać ją za mąż za młodego księcia, który nie jest taki, jakim się na początku wydawał. Gdy przez przypadek okazuje się, że Mia może być w posiadaniu magicznych mocy, ucieka z zamiarem znalezienia morderczyni swojej matki. Czy uda jej się wyjść z tej walki cało, gdy za przeciwnika ma nie tylko demony w kobiecej skórze, ale także własne, zdradzieckie wnętrze?


Nie spodziewałam się, że zapałam wielką miłością do tej książki, ale na szczęście się myliłam. Uwielbiam motyw wiedźm i czarów i miałam nadzieję, że zostanie to względnie dobrze wyegzekwowane przez autorkę. Początek wydawał mi się lekko dłużyć, ale niesamowicie szybko wciągnęłam się w historię młodej dziewczyny, która w odmętach chaosu starała się odnaleźć siebie i zrozumieć, co tak naprawdę dzieje się w jej otoczeniu.


Bree Barton udało się rozbudować bohaterów wraz z ich odmiennymi charakterami. Podczas czytania rozwijają się i ukazują nam co raz to nowe zakamarki swojej duszy, które do tej pory były skrywane. Mia (na całe szczęście!) nie była tylko głupiutką nastolatką. Interesowała się książkami i nauką, była inteligentną młodą dziewczyną, z ogromnymi ambicjami, którą najbardziej denerwowała niewiedza. Część z Was może się zastanawiać, czemu uciekła, choć jej narzeczonym był przystojny, młody książę. Otóż, Mia pragnęła małżeństwa, które byłoby wynikiem obustronnej, szczerej miłości. Stąd nie rzuciła się prosto w ramiona chłopaka z koroną na czole. Cieszę się, że romans nie był pierwszoplanowy w fabule,  a stanowił tylko jej ubarwienie bez zbędnego przesłodzenia.


Tytuł czytało się w zatrważającym tempie. Ledwo się obejrzałam, a udało mi się pochłonąć całą książkę. Przyczyniła się do tego ciekawa, pełna zwrotów akcji opowieść. Wbrew pozorom, nie był to jednak młodzieżowy nonsens. Przy interesującej fabule, autorka zmieściła naprawdę ważną kwestię, a mianowicie rolę kobiet w społeczeństwie. Dowiadujemy się o tym, jak bez szacunku traktuje się osoby płci pięknej, umniejszając ich rolę i tłamsząc je ze strachu przed nimi. Moim zdaniem w świetny sposób przedstawione zostały pochodzenie magii i jej natura.


Polecam "Serce z Cierni" szczególnie młodszym czytelnikom, bo według mnie, nigdy nie ma za wiele książek, które w piękny sposób reprezentują akceptację samego siebie. W obecnych czasach może to być trudne, stąd tak ważne jest, aby wypowiadać się na ten temat. Bree Barton pokazała, że czasem rzeczy dla nas oczywiste, mają zupełnie inną naturę, a świat poza czernią i bielą pełen jest odcieni szarości.

Komentarze

Popularne posty