Wiatrodziej



Tytuł: Wiatrodziej
Autor: Susan Dennard
Data publikacji: 10.05.2017
Gatunek: Fantasy
Ilość stron: 396


Mieszane uczucia wywołane pierwszym tomem "Czaroziemia" nie przekonywały mnie, co do dalszego ciągu tej historii. Obawiałam się, że zamiast poprawy, do książki wkradnie się więcej nudy i utartych schematów, jak to przy drugich częściach serii bywa. Przekonajmy się, jak ten tytuł wpłynął na moje relacje z twórczością Dennard.


Jeśli nie czytaliście "Prawdodziejki", zapraszam na jej recenzję tutaj. Ten artykuł może zawierać spoilery pierwszego tomu. 


Opis fabuły


Książę Merik znalazł się w bardzo ciężkiej sytuacji. Kilka dni temu stracił swojego przyjaciela w wyniku rozszczepienia, a Safi, do której zaczynał rozwijać uczucie, została porwana. Na młodego mężczyznę napada płatny zabójca, który podpala jego statek. Choć udaje mu się ujść z życiem, zostaje ciężko ranny i uznany za zmarłego. Merik za wszelką cenę pragnie pociągnąć winowajczynię do odpowiedzialności. Według niego, cały plan został skonstruowany przez księżniczkę Vivię, jego siostrę. Książę nie zamierza dopuścić, by ziemiami Nubrevny rządziła rządna władzy Vivi, która nie dba o głodujących. Ocalałego goni czas, Czaroziemie zostaje opętane przez macki wojny i musi on szybko znaleźć odpowiedzi na naglące problemy.


Po drugiej stronie kontynentu, więziosiostry robią wszystko, co w ich mocy, aby znów się zjednoczyć. Safi zmuszona jest do ucieczki razem z cesarzową, ponieważ piekielni bardowie zostali wysłani, aby dostarczyć prawdodziejkę do jej niedoszłego narzeczonego. Iseult pokonuje własne trudności, próbując namierzyć lokalizację swojej przyjaciółki. Na domiar złego, jej ścieżki wciąż krzyżują się z krwiodziejem. Drastyczna sytuacja zmusza ich do sojuszu, ale czy wystarczy on, by powstrzymać obopólną nienawiść?


Opinia


Miałam dużo przyjemniejsze odczucia po przeczytaniu tej pozycji niż po lekturze prequelu. Na całe szczęście, akcja zamiast zwolnić, nabrała lepszego tempa, dzięki czemu byłam zdecydowanie bardziej zaangażowana w rozgrywające się historie. Wrażenia były znacznie ciekawsze, gdyż działo się o wiele więcej niż w części poprzedniej. Choć "Prawdodziejki" nie uznałabym za lekturę nudną, autorka mogła zawrzeć w niej więcej zwrotów akcji. Zrobiła to w "Wiatrodzieju". 


Być może wynikiem moich doznań jest przebieg fabuły. Pierwsza część serii wiodła losy bohaterów równolegle i do jednego miejsca. Przez to często kilku głównych bohaterów spędzało ze sobą długie ilości czasu. Nie stanowi to żadnej wady, ale w porównaniu do drugiego tomu, widać różnicę. Zamiast pościgu za więziosiostrami, przedstawione mamy losy kilku postaci, które motywowane są różnymi celami. Każda osoba zmierza w osobnym kierunku, co czyni powieść interesującą.


Autorka zafundowała bohaterom rollercoaster przygód, gdzie zmagali się z losem, wrogami, a najczęściej z własnymi demonami.



"Wolność ma różne odcienie. 
Całkowita wolność nie zawsze jest dobra, a jej brak nie zawsze zły."


Tak się cieszę, że mogłam spędzić więcej czasu z moją ukochaną Iseult. Jej postać (poza Aeduanem) jest moją ulubioną. Dziewczyna przeszła widoczną zmianę, gdzie zaakceptowała siebie. Nie jako dodatek do drugiej osoby, ale jako wartościowego człowieka, który ma prawo podejmować własne wybory.


Jestem ogromną fanką romansów prowadzonych powoli lub porządnej przyjacielskiej więzi w zamian. Dostałam dokładnie to, czego oczekiwałam. Relacja Iseult i Aeduana jest przecudowna, bez nawet odrobiny oklepanej natychmiastowej miłości, którą tak często widzimy w książkach młodzieżowych. Więziodziejka i krwiodziej rozumieli siebie nawzajem. Dwoje wyrzutków, dla których społeczeństwo nie znajduje miejsca, stanowi świetną parę przyjaciół. W przeciwieństwie do relacji Merika z Safi z "Prawdodziejki". Nie mogę popierać takiej reprezentacji uczucia, gdyż rysuje krzywdzący model związku.


Zrozumiałam wreszcie dynamikę niektórych postaci. Z całego serca polubiłam Aeduana oraz Vivi, którzy w pierwszym tomie nie wydawali się zbyt sympatyczni.


Konflikt ogarniający Czaroziemie nadal zaprząta moją głowę. Autorka mnie zaintrygowała, chętnie dowiem się, jak dalej potoczą się losy tej krainy.


Książkę czytało mi się lepiej niż jej poprzedniczkę i mam nadzieję, że trzecia część serii utrzyma poziom. Niebawem zostanie wydana w języku angielskim. Będzie się skupiła na Aeduanie, przez co czuję, że podniesie poprzeczkę całej serii. Czekam na rozwinięcie przeszłości krwiodzieja. Mam nadzieję, że dowiemy się, jakie wydarzenia ukształtowały tego brutalnego zabójcę.

Ocena końcowa
(8/10)

Komentarze

  1. Ocena naprawdę niezła! Lubię czasem sięgać po fantastykę, zaraził mnie nią mój chłopak i powiem szczerze, że mam ochotę zamówić tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupuj, nie wahaj się! Pamiętaj tylko, że to druga część serii :)

      Usuń
  2. Słyszałam o tej serii, ale obecnie nie znajduję już czasu dla takich książek. Cieszę się, że czytało Ci się ją lepiej niż "Prawodziejkę" - nie jesteś zresztą w tej opinii odosobniona, więc coś musi być na rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać autorka wzięła się do roboty i poprawiła błędy ;)

      Usuń
  3. Fantastyki mało czytam , ale ostatnio co raz bardziej mnie ciągnie w jej stronę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam wcześniej o tej serii. Chętnie ją poznam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Właściwie to fantasy bardziej lubię oglądać a nie czytać. Ale kto wie może kiedyś po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jeszcze zakochasz się w takiej literaturze ;)

      Usuń
  6. Po przeczytaniu tej recenzji naprawdę mam ochotę sięgnąć po tą serię. Bardzo lubię fantasy. I te nazwy są takie ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam Prawdodziejkę - po to również chętnie sięgnęłabym ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dobra recenzja, jak i inne tutaj. Mnie fantastyka dla młodzieży nie do końca pociąga, tak różnie. na razie mam sporo pozycji do przeczytania. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło ♥ Kiedyś sięgałam częściej po fantastykę dla dorosłych, teraz z kolei dominują młodzieżówki. Myślę, że to się u mnie przeplata i za jakiś niedługi czas znowu będą królowały wyłącznie te dla starszych czytelników ;)

      Usuń
  9. To ciekawe,że druga część jest lepsza od pierwszej. zazwyczaj jest na odwrót.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Syndrom drugich części występuje często. Myślę, że autorka po prostu poprawiła się po otrzymaniu konstruktywnej krytyki "Prawdodziejki" :)

      Usuń
  10. Taka rzadka opinia, dwójka lepsza od jedynki, a ja właśnie z powodu odwrotności tej tendencji nie sięgam po serie ;) Miła niespodzianka, może więc i ja się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  11. To chyba cos dla mnie ^^ lubię tego typu książki więc z pewnością po nią sięgnę gdy tylko będę mogła :) trapped-in-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty