Vanishing Stair | Znikający Stopień | Recenzja



Tytuł: The Vanishing Stair
Autor: Maureen Johnson
Data publikacji: 22.01.2019
Gatunek: Literatura młodzieżowa, powieść detektywistyczna
Ilość stron: 380



Wam również zdarza się być tak podekscytowanym książkową premierą, że nie możecie doczekać się jej przekładu? Taka sytuacja przytrafiła mi się z powieścią Maureen Johnson. Zaintrygowana pierwszą częścią serii, chciałam rozwikłać piętrzące się tajemnice! Żaden ze mnie detektyw, ale autorka porządnie wciągnęła mnie w rozgrywającą się akcję.


Recenzja czekała na publikację wiele tygodni. Polskie tłumaczenie jest już dostępne.


Uważajcie, jeśli jesteście łatwo poruszeni przez ataki paniki, morderstwa i porwania, ta książka może nie być dla Was. 


Opis fabuły

Burzliwe wydarzenia na terenie akademii, zmusiły rodziców Stevie, do zabrania córki do domu. Dziewczyna musiała opuścić ukochane miejsce, skażone kolejnym morderstwem. Hayes zginął podczas nagrywania filmu, a oskarżona o to Ellie zaginęła. Jej życie od tamtej pory nie jest takie samo. Poczucie winy i chęć rozwiązania tej świeżej sprawy, dręczą ją każdego dnia. Na początku roku szkolnego pojawia się szansa, że rodzice zmienią zdanie, co do jej powrotu do akademii. Czy Stevie sprzymierzy się ze swoim najgorszym wrogiem, jeśli będzie to oznaczało powrót do Ellingham?


Opinia


Jeśli pierwsza część serii częściowo skradła moje serce, ten sequel kompletnie je zmiażdżył. Historia zwyczajnych uczniów, stała się strasznie zawiła i niezmiernie niebezpieczna, przy tym będąc strasznie wciągającą dla czytelnika. Z zapartym tchem śledziłam losy bohaterów i odkrywałam kolejne fakty z przeszłości.


Wtrącone wzmianki z przeszłości, z czasów Alberta Ellinghama, były tak subtelnie wpasowane, że wcale nie wybijały mnie z rytmu współczesnych wydarzeń. Każdy powrót do przeszłości oferował wskazówki, jednocześnie powodując w mojej głowie jeszcze większy mentlik.

Nie jestem w stanie wyrazić, jak bardzo przywiązałam się do postaci występujących w tym utworze. Wszyscy tak od siebie różni, tworzyli urocze grono przyjaciół. Pokochałam każdego z nich z ich niedoskonałościami! Johnson zaprezentowała nam klasycznych nastolatków, zmagających się z atakami paniki, lękami społecznymi i różnymi orientacjami. 


Wśród nich odnajdujemy Vi, postać, która używa zaimka "they". Momentami nie do końca orientowałam się, jak dokładnie taka odmiana funkcjonuje, ale myślę, że powoli zaczynam rozumieć. Początkowo zdziwiłam się, gdy zwrócono się do nich "they", ale być może wynika to z faktu, że "Nieodgadnionego" czytałam dość dawno temu i ten fakt mógł ulecieć z mojej głowy.



Stevie w tym tomie została postawiona przed trudną decyzją. Mogła kontynuować swoje śledztwo, ale tym samym raniła bliską jej osobę. Jej relacja z Davidem była dość zagmatwana, a piętrzące się sekrety nie pomagały im w jej naprostowaniu.

“Detection has many methods, many pathways, narrow and subtle. 
Fingerprints. The lost piece of thread. The dog barking in the night. 
But there is also Google.” 



Czy wspomniałam już, że główna bohaterka jest świetną panią detektyw? Nie? No to proszę bardzo! Ma ogromny talent do rozwiązywania zagadek i łączenia pozornie niezwiązanych ze sobą faktów w całość.  


"The Vanishing Stair" zdecydowanie przebiło "Nieodgadnionego". W książce znalazło się dużo więcej faktycznej inwestygacji, poszlak i łączenia faktów niż w jej prequelu. Do tego, autorka świetnie skonstruowała tytuł (jeśli przeczytałeś książkę, wiesz o czym mówię ;). 


Zakończenie zostawiło mnie błagającą o odpowiedzi! Prowadziłam swoje spekulacje, ale to, co się stało, przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Muszę się dowiedzieć, jak te dwie sprawy, jedna z odległej przeszłości, a druga teraźniejsza, są ze sobą połączone!


Ocena końcowa
(8/10)

Komentarze

  1. Rzadko zdarza się, żeby kolejne części przebiły pierwszą. Nie przepadam za książkami młodzieżowymi, ale tu opis brzmi interesująco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście książka nie cierpiała na syndrom "środkowego tomu" :)

      Usuń
  2. Lubię książki detektywistyczne, ale tematyka młodzieży to już nie dla mnie. Opis wciągający :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie książki detektywistyczne polecasz ze starszego zakresu wiekowego? :)

      Usuń
  3. Mimo, że nie moje klimaty podoba mi się okładka i może bym się na nią właściwie skusiła? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Powinna Ci się spodobać. Sama czytam wyłącznie fantastykę i o dziwo, bardzo mi przypadła do gustu :)

      Usuń
  4. Powieści detektywistyczne uwielbiam, ale nie wiem czy nie jestem za stary na literaturę młodzieżową. Hmm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niekoniecznie! Jeśli będziesz ją traktował z przymrużeniem oka, powinna Ci się spodobać :)

      Usuń
  5. Takie recenzje uwielbiam! Książka totalnie wydaje się trafiać w mój gust a skoro im dalej tym lepiej to chętnie się zabiorę za czytanie 😃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytaj, czytaj! Mam nadzieję, że spodoba Ci się równie bardzo jak mnie :)

      Usuń
  6. Super recenzja! Może się skuszę w wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To chyba nie do końca moje klimaty, ale okładka i tak mnie kusi...

    OdpowiedzUsuń
  8. O, proszę, to zawsze cieszy, kiedy w literaturze pojawiają się postaci będące przedstawicielami mniejszości, a tu mamy nawet osobę non-binary! Sama książka brzmi bardzo wciągająco, idealna pozycja na lato.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to pierwsza książka z reprezentacją non-binary! Było to ciekawe doświadczenie :)

      Usuń
  9. Kusisz tym opisem. Niestety, nie czytałam pierwszej części :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Super wpis! Uwielbiam czytać książki.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wciągający opis , czytając go nabrałam ochoty na całą książkę . Tym bardziej że lubię tematykę detektywistyczne.

    OdpowiedzUsuń
  12. czekawe, czy i moje serce skradnie ;-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty