Fałszywy Pieśniarz | recenzja





Tytuł: Fałszywy Pieśniarz
Autor: Martyna Raduchowska
Data publikacji: 30.10.2019
Gatunek: Fantasy
Ilość stron: 400


Czapki z głów dla Dominika Brońka za tę przecudowną okładkę. Podwoiła ona moją ekscytację na wieść o tej premierze! "Szamanka od umarlaków" zaciekawiła mnie historią Idy, "Demon Luster" sprawił, że wciągnęłam się w wykreowany świat. Co zatem uczynił ze mną trzeci i ostatni tom tej serii?


Dla osób jeszcze niewtajemniczonych w mroczne perypetie Idy Brzezińskiej - uwaga, przed sobą napotkacie spoilery poprzednich części!


Opis fabuły


Kusiciel trafił do aresztu. Najlepsi specjaliści WONu nieustannie pracują nad wydobyciem informacji z siewcy zapomnienia. Sprawa tragicznych morderstw została rozwiązana. Tak im się przynajmniej wydawało...


Wezwanie na posiadłość Demona Luster nie mogło zwiastować nic dobrego. Grób otoczony niesamowicie silnymi zaklęciami ochronnymi stanowił gwóźdź do trumny. Nie chronił on zmarłego przed światem. Chronił świat przed zmarłym.


Śledztwo, które miało się ku końcowi, odżyło na nowo. Łowca i Szamanka od Umarlaków muszą prędko ustalić, co wydostało się z przeklętej mogiły zanim będzie za późno. 


Opinia

Na wstępie czuję się zobligowana, by zaznaczyć, że jest to moja ulubiona część serii. Po kolejnych publikacjach widać, jaką drogę przeszła autorka i podoba mi się to! Z humorystycznego początku przeszliśmy w prawdziwą dark fantasy. Było mrocznie, było brutalnie i było totalnie w moim klimacie.


Mam mieszane uczucia, jeśli chodzi o barwne pióro Raduchowskiej. Świat wydawał mi się tętniący życiem, ale jednocześnie miałam lekkie trudności ze skupieniem się na fabule. Czasem potrzebowałam przeczytać dwukrotnie dane zdanie. Wszystko zależy od gustu i jeśli jesteś fanem/fanką takiego języka, będziesz w siódmym niebie! 


Akcja miała przyzwoitą prędkość. Non stop coś się działo, dzięki czemu chciało się przewracać strony. Każde nowe odkrycie napędzało moją ciekawość. Nie spodziewałam się takiego obrotu wydarzeń. Choć ostatnie strony pochłonęłam na raz, żałuję, że nie było ich więcej. Wydawało mi się, że zakończenie zostało pospieszone. 


Niezawodna Ida Brzezińska znów zaciekawiła mnie swoimi losami. Uwielbiam ją głównie za realizm. Nie jest to bohaterka rodem z filmów przygodowych, która w idealnym makijażu pokonuje najtrudniejsze przeszkody. O nie. Ida ma swoje problemy i właśnie dzięki temu, że walczy z nimi dla dobra innych, jest tak interesującą osobą. 


Ogromny plus należy się pisarce za taki rozwój głównej bohaterki. W pierwszych tomach była bardziej wyluzowana, skłonna do żartów i nie do końca poważna. Magiczne tragedie odcisnęły na niej piętno, tak widoczne w "Fałszywym Pieśniarzu". Stała się ona dojrzałą kobietą, zupełnie inaczej patrzącą na świat. 


Wciąż debatuję, czy moją ulubioną postacią drugoplanową jest Tekla, Aisling, czy Gryzak. A może wszyscy oni razem wzięci? Wprowadzenie Aisling było pomysłowe i jak najbardziej przypadło mi do gustu. Żałuję jedynie, że nie została ona bardziej rozwinięta. Z przyjemnością dowiedziałabym się więcej o jej pochodzeniu i motywach. Miała ona potencjał, by skraść serca publiki.


Być może jest to już ostatni tom tej historii. Z jednej strony podobałoby mi się takie zakończenie, gdyż większość wątków została sprawnie zamknięta. Z drugiej strony, brakowało mi czegoś w epilogu - wydawał się zdecydowanie za krótki, szczególnie jeśli chodzi o przedstawienie konsekwencji ostatnich wydarzeń.


Jeśli autorka postanowi stworzyć kolejną część - z pewnością ją przeczytam. :)


Ocena końcowa
(8/10)

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Uroboros.
Znalezione obrazy dla zapytania uroboros wydawnictwo

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty