"Instytut" | przedpremierowa recenzja


Tytuł: Instytut
Autor: K.C. Archer
Data publikacji: 29.01.2020
Ilość stron: 460
Gatunek: Fantasy


"Instytut" na półkach pojawi się już 29 stycznia. Gdy tylko spojrzałam na opis tej książki, wiedziałam, że muszę ją przeczytać! Uwielbiam lektury, które przenoszą mnie w ściany uniwersytetu!


Opis fabuły

Teddy odkąd sięga pamięcią, cierpi na epilepsję, co zdecydowanie utrudnia jej codzienne życie. Sprawia to najgorszą przeszkodę, gdy w grę wchodzi hazard. Nie ma ona jednak innego wyjścia. Wbrew zakazom wstępu, udaje się do kasyna, bo musi spłacić dług. Jeśli jej się nie uda, ucierpią jej rodzice adopcyjni.


Wie, że wygra. Wystarczy jej odrobina czasu i odbije utracone pieniądze - tak, jak zawsze. Przeczucie nigdy jej nie myli, wie, kiedy ludzie kłamią. 


Gdy podczas gry wszystko się sypie, ratuje ją emerytowany gliniarz, który oferuje jej miejsce w tajnej, rządowej akademii. Okazuje się, że jej przydatne zdolności mogą być czymś więcej, niż tylko domysłami.


Opinia

Teddy jest dość specyficzna. Z jednej strony przypomina wiele znanych mi bohaterek, a z drugiej ma w sobie coś oryginalnego. Ciężko niestety jest ją lubić. Zdecydowanie ma swoje wady i potrafi nieźle działać na nerwy. Nie do końca zgadzam się z jej podejściem do życia lecz mogę je zrozumieć. Ciężko być ufnym, gdy przez całe życie masz świadomość, że bliscy Cię okłamują. Ogólnie bohaterowie nie są zbyt mocną stroną powieści. Byli dość ciekawi i różnorodni, ale nie wyróżniali się w żaden znaczący sposób. 


Nadrabia za to fabuła, która wciąga i zaskakuje. Nie spodziewałam się takiego obrotu wydarzeń. Wszystko zaczęło się bardzo niepozornie, a skończyło w nieprzewidywalny sposób! 


Niezwykle podobał mi się zakres tych nadprzyrodzonych umiejętności. Nie był on bardzo ograniczony, dzięki czemu mogliśmy doświadczyć, jak działa przynajmniej kilka z nich. Mam nadzieję, że w kolejnych tomach zobaczymy ich jeszcze więcej. Autor będzie miał czas, by zagłębić się nie tylko w specjalność Teddy.


Kolejnym ogromnym plusem były zajęcia w akademii. Uczniowie poznawali nie tylko tajniki ich własnych umiejętności, ale także ich biologiczne podłoże. Wykłady zawierały medycynę sądową, naukę o empatii i rygorystyczne ćwiczenia fizyczne. Ciekawie obserwowało się drogę, którą przechodzili uczniowie, by stać się najlepszą wersją siebie i stanąć w obronie swojego kraju. 


Uwielbiam delikatną nutkę romansu, która ma swoje miejsce w tej książce. Była bardzo subtelna. Kompletnie też zgadzam się z wyborem Teddy! Jednak muszę wrzucić ostrzeżenie dla osób, które bardzo nie lubią miłosnych trójkątów. Co prawda jest on jedynie lekko zarysowany, ale warto o nim pamiętać.


Nie domyśliłam się zakończenia w najmniejszym stopniu. Autor rozłożył przed nami wskazówki, ale również skutecznie odwracał naszą uwagę przez co byłam zaskoczona takim obrotem wydarzeń. Teraz mam sobie za złe, że zignorowałam te oczywiste podpowiedzi! 


Nie jest to może moja ulubiona książka tego roku, ale ma w sobie potencjał.  Wierzę, że w następnych tomach wszystkie niedociągnięcia zostaną poprawione i okażą się one perełkami. Niecierpliwie czekam na kontynuację, gdyż po prostu muszę się dowiedzieć, co wydarzy się dalej.


Ocena końcowa
(6/10)

Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo uroboros

Komentarze

Popularne posty